Artykuł z gazety :
Przyjaciel Ludu, organ Stronnictwa Ludowego
nr. 4
Rok : 1902
Przeczuł. Wincenty Schmid, właściciel dóbr Krzywaczka, bawił przed kilku dniami w Krakowie i podjął z banku kilka tysięcy zł.
Wracając do domu powozem, sam siadł na kozioł i wziął lejce w rękę, woźnicy zaś sam kazał siąść w powozie.
Za rogatkami miasta, napadli na powóz jacyś ludzie, ściągnęli woźnicę z powozu, zapewne sądząc że to sam właściciel.
Schmidt, widząc na co się zanosi, szybko zaciął konie, a woźnica został.
Źródło : JCE